"Zachowaj tylko te wspomnienia, które dają ci radość."
~Jane Austen
Witam wszystkie duszyczki!
Dzisiejszy wpis będzie trochę dłuższy niż mam w zwyczaju, bo chciałabym tego bloga zacząć serią o Star Stable jako że należy ona do jednych z moich ulubionych gier. I w sumie miała być też jedną z głównych tematyk tego bloga. Już nie wspominam o nostalgii, jaka mnie łapie jak w nią gram.
***
Już samo intro jest inne.
Gra zaczyna się od pokazania przypłynięcia naszej postaci na wyspę Jorvik i wzięcia udziału w obozie jeździeckim. Na samym początku rozgrywki spotykamy Lisę, co było moim dużym zdziwieniem, bo kiedyś widzieliśmy się z nią dopiero znacznie później.
Na padoku bierzemy udział w lekcji, która jest dosłownie samouczkiem jak sterować koniem. Po lekcji udajemy się z Lisą do stajni na obozie i pomagamy zorganizować ognisko. Przy ognisku spotykamy wszystkich Jeźdźców Duszy - Lisę, Anne, Lindę i Alex. Jak pewnie już wiecie, mają oni za zadanie chronić Jorvik przed złem, w czym pomagają im magiczne moce.
Przed zmianami wszystkie dziewczyny poznawaliśmy dopiero znacznie później.
Ale wracając, po ognisku nasza postać kładzie się spać i śni jej się niezwykły sen. W tym śnie spotykamy magiczną istotę, która wyglądem przypomina wiewiórkę, która prowadzi nas do magicznego kamienia.
Po drodze gdy do niego jedziemy, widzimy niepokojące sceny - widmowe macki wystające z wody, bitwę dwóch grup.Po przebudzeniu razem z Lindą udajemy się dokładnie tą samą drogą, którą podążaliśmy we śnie i okazuje się, że kamień do którego dotarliśmy, rzeczywiście znajduje się w tym samym miejscu, który ujrzeliśmy podczas spoczynku. Czy to przypadek? Linda próbuje nam enigmatycznie przekazać parę informacji, z których za dużo się nie dowiadujemy.
Potem już udajemy się wraz z Mają do Moorland i rozmawiamy po raz pierwszy z Justinem, gdzie kiedyś oryginalnie zaczynaliśmy grę. Justin pokazuje nam jak zadbać o swojego konia (czyli mamy podstawowe czynności związane z obrządkiem naszego wierzchowca - pojenie, czyszczenie itd.). Po tym udajemy się do klubu Bobcat Girls, który znajduje się tuż za stajnią Moorland. Zapoznajemy się z Lorettą i bierzemy udział w jej hm... lekcji. Potem Tan - koleżanka Loretty, wprowadza nas w pierwsze wyścigi na wyspie. Po wyścigach wracamy do stajni, żeby porozmawiać z Thomasem i spotykamy po raz pierwszy pana Kembella - wielkiego biznesmena, który chce przejąć stajnie i postawić na ich miejscu osiedle. Naszym zadaniem będzie pokrzyżować mu plany i nie dopuścić do tego. Tutaj zaczyna nam się kilka zadań, gdzie przeszkadzamy budowlańcom.
Po ich zakończeniu udajemy się do pani Holdsworth z nadzieją, że może ona ma akt własności stajni co zapobiegłoby przejęciu ziemi Moorlandów przez naszego biznesmena. Jednak okazuje się, że nigdy nie była ona w jego posiadaniu, a ma go dziadek Justina - Jasper. Nasza postać ma nadzieję zachęcić Jaspera do działania i do przekazania aktu własności Thomasowi i Justinowi. W tym celu podejmujemy próbę rozmowy i mediacji z Jasperem. Pokazujemy mu również list od Catherine, w którym wyraża swoje pragnienie o stworzeniu stajni, gdzie jeźdźcy z całego świata będą mogli doświadczyć radości z obcowania z końmi.
Po zobaczeniu listów Catherine, Jasper zmienia zdanie i postanawia nam oddać akt własności. W tym samym czasie pojawia się Kembell, ale po zobaczeniu odnalezionego aktu wycofuje się z Moorland.
Wracamy do Moorland i podjeżdżamy do zaniepokojonej Tan. Mówi nam, że Loretta była na przejażdżce koło Wzgórza Nilmera podczas wywołania lawiny przez wyjeżdżające maszyny budowlańców. Udajemy się w poszukiwaniu Loretty. Przy osuwisku znajdujemy telefon Loretty, który pokazujemy Tan. Wraz z nią udajemy się do kowala Conrada, który pomaga nam zrobić kilof, którym sprzątamy osuwisko. Na szczęście Lorettę znajdujemy całą i zdrową. Po powrocie do Moorland bierzemy udział w wyścigu Loretty.
Po tym rozmawiamy z Thomasem i odkupujemy naszego pierwszego konia.
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
Ojej, ale się pozmieniało! Czy skoków też uczymy się wcześniej? Kiedy ja weszłam po dłuższej przerwie do SSO i zobaczyłam nowe modele Soul Riders byłam lekko załamana, poprzednie były naprawdę pełne charakteru :-( Ale dalej bawi fakt, że przyjechaliśmy niby jedynie na letni obóz haha
OdpowiedzUsuń